analizaphotography

back to reality

Posted in Uncategorized by analiza on 19 lutego 2010

<dźwięk trąb> ah, witamy w świecie żywych.     <dźwięk trąb>

miałam bardzo  a m b i t n y  plan –  streścić sens znaczenie i intensywność tych 8 dni mojej dokumentnej nieobecności online.

Po chwili zastanowienia jednak dochodzę do wniosku, że musiałabym spędzić przy komputerze ładnych kilka godzin tworząc przy tym epopeję na conajmniej 3 strony, której i tak nikt nie miałby siły czytać. Jakby nie patrzeć – przychodzicie tu raczej oglądać, nie czytać :)

A tydzień był mocno intensywny.
Zaczęło się od wirusa w komputerze. Okej, można pomyśleć – „zdarza się” (jedna z tych chwil, kiedy dziękuję opatrzności, że akurat 3 dni temu wpadłam na genialny pomysł posegregowania zdjęć – i mam je na osobnym dysku). Właściwie – patrząc wstecz – prawdziwym wstępem do moich internetowych problemów był konflikt na linii   ja – reszta świata ( przy czym stronę „ja” reprezentuję oczywiście ja, a „resztę świata” – wrogi i mściwy Informatyk ).  Oczywiście w/w problemy były jedynie siłą napędową lawiny kolejnych katasfrof – poumawiane sesje, niespodziewane spotkania, niemożność sprawdzenia poczty czy zarejestrowania się na egzamin. A że mój M. nie miał czasu na natychmiastowe zajęcie się naprawą systemu moja jednostka centralna wegetowała przez kolejne 3 dni, po czym kolejny 1 – w związku z padnięciem  kieszonki na CD. A teraz ja przy niej wegetuję bo oprócz worda, excela i painta nie mam NIC… co w wolnym tłumaczeniu oznacza: no photoshop! :D

Ale… jako, że blondynce /nawet takiej farbowanej/ jak zwykle wiatr pod oczy – na katastrofach komputerowych się nie skończyło, o nie.  Owej blondynce na przykład  (dodajmy, że śpieszącej się niesłychanie na imieniny) los potrafił inaczej zaplanować popołudnie. Dlatego w tym miejscu apeluję i dobrze radzę innym blondynkom NIE wsiadać za kierownicę nieswojego wozu dostawczego w trakcie niesprzyjających warunków pogodowych – chyba, że są amatorkami uderzeń adrenaliny i wstydu, lubią być wyciągane z dwumetrowych zasp przez tuzin zamieszkujących okolicę pomocnych ludzi, oraz uwielbiają wchodzić na przyjęcia z 2-godzinnym opóźnieniem :)

niestety w/w okoliczności całkowicie rozjechały mi fotograficzne plany, jednak nie poddaję się.
W przyszłym tygodniu zabieram się ostro do pracy :)
______________________________________________________

Tymczasem już jutro wybieram się na JTF-ową wystawę fotograficzną, na której zawisły moje holgowe wyczyny oraz kilka zdjęć z studia. Oczywiście wstęp wolny – więc zapraszam zainteresowanych. W końcu lepiej późno niż później :)

Reklamy

komentarzy 5

Subscribe to comments with RSS.

  1. kuba said, on 20 lutego 2010 at 11:27

    Gratuluję wystawy, to raz.
    Dwa – istnieje takie przysłowie – im bardziej dzień cię wyjebał, tym lepiej wyglądasz wieczorem w knajpie. Polecam się zastosować, w szczególności z grupą bliskich znajomych, na następny dzień mamy w głowie tony informacji o tym, że jednak nie jesteśmy największymi życiowymi ofermami. I się napiliśmy, czyli ludzka dusza została uleczona.
    Trzy – trzy nie ma, ale fajnie, że w końcu coś nowego się pojawiło.
    Cztery – trochę ściągałem z Twojego bloga jeśli chodzi o wygląd swojego. Ale to tylko i wyłącznie przez to, że im prościej, tym lepiej, a właśnie takiego ustawienia szukałem od dłuższego czasu.

  2. Piotr AKA Namarin said, on 19 lutego 2010 at 13:03

    Znalazłem link na ten blog przypadkowo poprzez Deviantart. Nie wiem ile jest tutaj wpisów (nie ma to w sumie znaczenia) ważne że przeczytałem ten jeden który powiedział mi że masz potencjał. Dodatkowo fotografia mą pasją życiową więc na pewno tu jeszcze zajrzę za jakiś czas.

    PS: Gratulacje w opanowaniu WordPressa, ja za cholerę nie mogę go ogarnąć a chciałbym założyć sobie w wordpressie blog fotograficzny tylko jestem straszny lamer w sprawach informatycznych typu języki kodowania, programowania, HTMLL i tym podobne.

    • analiza said, on 20 lutego 2010 at 10:54

      dziękuję, bardzo mi miło :) odwiedzin nigdy za mało :)

      co do html-a… sprawia trochę trudności ale polecam http://www.kurshtml.boo.pl/html/zielony.html – na dobry początek :) poza tym cała reszta to kwestia wybrania najlepszego motywu i zabawa z dodawaniem widgetów :)
      pozadrawiam :)

  3. didoos said, on 19 lutego 2010 at 10:11

    .nieprawda.
    .ja przychodze poczytac.
    ;*


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: