analizaphotography

zacieki, nacieki i przecieki …

Posted in zaświetlenie kliszy by analiza on 12 października 2010

Historia zaczyna się mniej więcej rok temu w pięknym i klimatycznym pałacyku gdzieś na granicach województwa świętokrzyskiego. Sesja przebiega w miłej atmosferze, na zewnątrz panuje przyjemne 25 st. a miejsce sprzyja kadrom spokojnym i stonowanym.


Spokój ten zostaje jednak niedługo potem naruszony. Podczas skanowania kliszy okazuje się bowiem, że w okolicach ostatniej klatki stało się coś niepokojącego. Z powodów wówczas dla autorki zdjęcia niezrozumiałych harmonia pałacowych kadrów zostaje zaburzona przez smugę światła, przecinającą ostatnie zdjęcie niczym miecz samuraja głowę przeciwnika. Powoduje wściekłość. Burzy plan. Miało być inaczej, ‚lepiej’.

Pojawia się znikąd. Jest przypadkiem? Nie, przypadki nie istnieją, są tylko fakty, których w danym stanie faktycznym nie potrafimy jeszcze wytłumaczyć czy zrozumieć…

Autorka zapomina jednak na jakiś czas o dziwnym, świetlnym tworze na pałacowym materiale światłoczułym
i, pochłonięta nowymi pomysłami, wyrusza na kolejną sesję.  I kolejną. I kolejną. Jednak problem nie znika.
Co więcej- częstotliwość pojawiania się owych zaświetleń rośnie z kliszy na kliszę powodując z każdą kolejną zarażoną klatką kolejną zmarszczkę na i tak już zmartwionym czole dziewczyny.






Teorii genezy było wiele, conajmniej tyle ilu speców od fotografii analogowej podejmowało się próby wyjaśnienia efektów.
Błąd przy wywoływaniu, za mało wywoływacza, za dużo wywoływacza, za długo płukane, nie płukane, płukane w za wysokiej temperaturze, źle wyjęta klisza, źle naciągnięta klisza, nie zapominając o jakże licznej grupce, która promyczki na fotografiach oceniała jako niezbyt udolne użycie pędzli w photoshopie…
Aż Ktoś Mądry rzucił pomysł nieszczelnej kasety. Cóż więc prostszego – wystarczy światło(nie)szczelny fragment obkleić taśmą…
Działa! Promyczki zniknęły. Jest czysto. Cel osiągnięty.

Dlaczego więc autorka postanawia odkleić czarny uszczelniacz? Co takiego sprawiło, że robi zdjęcia bez tego – wydawałoby się – niezbędnego elementu?

Otóż, moi drodzy, brakuje jej cudownie nieprzewidywalnych efektów. Czyste, wręcz sterylne zdjęcia wydają się nudne, proste, jakby nie były jej.

Tak oto, stało się.
Przestała walczyć.
Czy oznacza to przegraną?

Nie, oczywiście, że nie.
Okazało się, że to z czym walczyła od roku było dokładnie tym, czego przez ten rok potrzebowała…

Kiev wygrał.
Ale ja też wygrałam.
:)

Reklamy

Komentarzy 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. kieubaska said, on 12 października 2010 at 21:39

    no a nie mowilam? :D i tak ma byc <3

  2. didoos said, on 12 października 2010 at 18:20

    a więc happy end:) :*

  3. RJ said, on 12 października 2010 at 18:08

    Zwykłem mówić, że ogromną zaletą fotografii analogowej jest to, że może być zarówno przewidywalna jak cyfrowa, jak i nieprzewidywalna, wedle życzenia fotografa. Można do aparatu włożyć świeżego Ilforda prosto z lodówki, można też użyć przeterminowane 20 lat temu ORWO. Można film wywołać jak DevChart nakazał, można trochę poeksperymentować. Wreszcie można mieć szczelną, jak i nieszczelną kasetę.

    Jeżeli jednak sama twierdzisz, że nie potrafisz wykonać dobrej fotografii bez losowego, nieprzewidywalnego „wypalacza”, to uznałbym to za co najmniej niepokojące.

    (Gwoli ścisłości – znam Twoje portfolio i wcale nie sądzę, że nie potrafisz zrobić dobrego zdjęcia bez nieszczelnej kasety.)

  4. m|h said, on 12 października 2010 at 16:04

    .czysta parapsychologia fotograficzna : )

  5. Arek said, on 12 października 2010 at 15:42

    Tak się tworzy historię :). Ta kaseta będzie kiedyś warta grube pieniądze.

  6. Michał said, on 12 października 2010 at 15:38

    lubię twojego nieszczelnego kieva :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: